A numerki do przodu
No właśnie, długo oczekiwana chwila, kiedy koleżanka J-ka przeszła numerkoze laboratoryjną.
Szczęśliwa to chwila gdyż wyleczenie z numerkozy utrudnia wirus Mordownika obrzydłego.
Mordownik otacza się szczelnie chmurą etanolową, która utrudnia przedostanie się jakichkolwiek zdrowych argumentów.
Jedynym sposobem pokonania obrzydlaka jest ustawiczne atakowanie go ostrymi jak żyletka sprawkami, które on niestety tępi
liżąc je swym zaropiałym językiem.
Dodatkową preszkodą jest występowanie kół, wokół wirusa, należy każde objąć w całości i dzwignąc, tak aby zrobiło się miejsce na wbicie sprawka. koniec końców koleżanka J wbiła wszystkie sprawka, powalając wirusa, który zdołał wydać jeno ostatnie pierdnięcie, poczym uciekł do swej pieczary w objęcia znajomego krawca.
Koniec końców zwycięstwo nad numerkozą to nie byle co. Gratulation:)
p.s. Ponieważ nikt tu nic nie pisze, to ja będę sobie pisał o głupotach (BO TAK !!! )